Kasia Wawrzonowska

Kasię Wawrzonowską spotkałem jako kapelan hospicyjny. Zadziwiła mnie swoją miłością do męża i mamy. Potrzebowała jednak pewnego przewodnictwa w zrozumieniu co uczynić, gdy najbliżsi pragną tylko i wyłącznie jej uzdrowienia.

Śp. Kasia Wawrzonowska

Przyszedł taki moment, gdy czuła zbliżającą się już śmierć. Wtedy nie potrafiła już sprostać wielu prośbom, jak na przykład – aby jadła więcej.

Napięcie to można wyczytać w jednym z jej wierszy "Pomimo, że stoisz w aurze miłości (…) Ty mnie nie rozumiesz…"

Podobne dylematy człowieka pięknego wewnętrznie, ale będącego przez chorobę jakby samotną wyspą, przeżywa wielu chorych. Miałem tą radość udzielić Kasi pewnych wskazówek, aby mogła siebie odnaleźć. Kasia pisała wiersze "do szuflady". Pisała o miłości, o swoich przeżyciach. Kilka wierszy ukazuje jej różne, dramatyczne przeżycia związane z chorobą i perspektywą śmierci. W jej wierszach widać walkę i światło, czuć autentyzm. Myślę, że mogą one być pomocą dla wielu w zrozumieniu człowieka przed przejściem do Pana. Jeszcze jeden człowiek, który był i jest dla mnie darem.

 

Ks. Andrzej Dziedziul MIC

Udostępnij
BACK_TO_TOP_OF_PAGE